Uwielbiamy książki fantasy, ponieważ pozwalają nam się przenieść w obszary, które nigdy nie byłyby dla nas dostępne w normalnym życiu. Pozwalają fantazjować o tym, jak mógłby wyglądać świat za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Pozwalają popuścić wodze wyobraźni niekontrolowanie. Niektórzy z nas mają bardzo bogatą wyobraźnię i potrafią stworzyć sobie taką alternatywną rzeczywistość. Dużo przyjemniejsze jest  czytanie o wizjach innych osób. A takie niewątpliwie posiadają autorzy gatunku science fiction. to bardzo ciekawe wchodzić w zupełnie nie rzeczywisty wytwór wyobraźni, który zaledwie częściowo pokrywa się z tym, czego doświadczamy w realnym życiu. z normalnych rzeczy można stworzyć zupełnie nie naturalne i naturalne postaci oraz rzeczy. Nie trzeba się trzymać żadnych zasad ani pilnować, by opisywane zjawiska i rzeczy miały jakiekolwiek okrycie w rzeczywistym świecie. To doskonały gatunek dla tych, którzy lubią fantazjować i tworzyć własny alternatywna światy. Można tutaj dowolnie przedstawiać bohaterów oraz ich funkcjonowania. Świat fantazji właściwie nie ma granic. Podobnie jak wyobraźnia, w której powstaje. Zatem zarówno podczas procesu twórczego, jak i czytania pozostaje się odprężyć i po prostu wejść chcę propozycja, by poczuć ją taką jaką w rzeczywistości jest. Czytanie Fantasy jest nieprawdopodobną podróżą do obcych rzeczywistość. Jedną z takich podróży proponuje Christopher Ruocchio w swoim cyklu Pożeracz słońce, którego pierwszą częścią jest „Imperium ciszy”

Charakterystyka „Imperium ciszy”

W pierwszym Tomie nowej serii fantasy „Imperium ciszy. Pożeracz Słońc. Tom 1 czytelnicy mają do czynienia z wielkim rozmachem i nieprawdopodobną wizją bohatera, który zostaje przedstawiony jako tyran pojawiający się w kosmosie. Tymczasem na ziemi postrzegany jest w kategoriach bohatera. Wszystko zawdzięcza temu, że pozbył się z nieba ostatnich przedstawicieli gatunku obcych, czyli Cielcinów. Ci z kolei uważają go za potwora. A właściwie diabła, który ponosi odpowiedzialność za unicestwienie słońca i jednocześnie zniszczenia w wielu istnień. Tymczasem Hadrian nie jest ani jednym ani drugim. Nigdy nie był nawet żołnierzem. To niefortunny zbieg okoliczności, kiedy w czasie ucieczki zupełnie przypadkiem pojawił się na innej planecie. Nie mógł liczyć na niczyją pomoc ,dlatego bez żadnego wyjścia został zmuszony do walki jako gladiator. W końcu znalazł się na dworze lokalnego lorda. Tam również został poddany ciężkim próbom. W ten sposób okazało się, że stanął na ścieżce wojennej, której nie był prowodyrem ani uczestnikiem. Walczył w imię osób, których nie kochał i wrogom, których nie rozumiał.